Notice: Funkcja WP_Object_Cache::add została wywołana nieprawidłowo. Klucz pamięci podręcznej nie może być pusty. Dowiedz się więcej: Debugowanie w WordPressie. (Ten komunikat został dodany w wersji 6.1.0.) in /home/strazmm/domains/archiwum.sm.myslowice.pl/public_html/wp-includes/functions.php on line 5865

Ciche ofiary emigracji

Co roku tysiące Polaków wyjeżdżają za granicę w poszukiwaniu lepszego życia.
Kuszeni perspektywą dużych pieniędzy opuszczają rodzinny kraj, zostawiając dotychczasowe życie, rodzinę, przyjaciół – także tych czworonożnych.
Każdego roku tysiące psów trafia do polskich schronisk z powodu wyjazdu właściciela za granicę.
Czy musi tak być?
Przyjmując do rodziny/domu psa, bierzemy na siebie wielką odpowiedzialność. Niestety wiele osób nie zdaje sobie z tego sprawy. Kiedyś kochane, rozpieszczane stają się niepotrzebne i zbędne. Po wielu latach wspólnego życia, dzielenia małych i dużych smutków i radości przestają mieć znaczenie.
Trafiają za kraty – szybko i bez sentymentów.
Nieodpowiedzialni właściciele nie zdają sobie często sprawy z tego czym dla psa po kilku/kilkunastu latach mieszkania w domu, posiadania własnej rodziny, jest schronisko.
Wyrzuty sumienia kończą się za schroniskową bramą. Wiele osób tłumaczy sobie, że pies na pewno szybko znajdzie dom. Niestety rzeczywistość jest inna. Wiele psów nie potrafi przystosować się do nowej, brutalnej rzeczywistości. Wychuchane, rozpieszczone, nie umieją poradzić sobie w ciężkich warunkach schroniska. Zamykają się w sobie, wycofują, a tym samym spadają ich szansę na adopcję. Wybór pomiędzy młodym, radosnym kontaktowym psiakiem a przestraszonym staruszkiem, z którym ciężko nawiązać jest kontakt dla większości ludzi nie jest trudny.. Paradoksalnie psy, które trafiają do schronisk można nazwać szczęściarzami.

Bywają przypadki kiedy psy są przywiązywane do drzewa, porzucane w lesie, usypiane.
Przykłady na pomysłowość ludzką w „pozbywaniu się problemu” można mnożyć.
Najważniejsze jednak jest, aby uniknąć takich sytuacji.
Kupując/ adoptując psa wystarczy przemyśleć różne życiowe sytuacje.
Zadać sobie pytania : „co stanie się z psem jeśli będą musiał/a wyjechać, jeśli nie będę w stanie się nim dłużej opiekować”.
Czasem lepiej zrezygnować z posiadania czworonoga niż pozwolić aby zwierzę ponosiło konsekwencje naszych ludzkich błędów.
Zdarzają się przypadki (niestety wciąż zbyt rzadko), kiedy ktoś wyjeżdżając nie widzi innej możliwości
niż zabranie ze sobą czworonożnego przyjaciela lub zapewnienie mu opieki na czas nieobecności.
Obecnie, w dobie Internetu, nie trudno zdobyć informacje na temat warunków, które trzeba spełnić, aby móc zabrać ze sobą zwierzaka do innego kraju.
Najczęściej wyjazd za granicę jest planowany, wyjazd nie jest z dnia na dzień. Można poszukać psu innego domu, przynajmniej postarać się zapewnić mu warunki do jakich przywykł. Niestety najłatwiej jest pozbyć się problemu – najlepiej z dnia na dzień – w ostatniej chwili.
W związku z masową emigracją „za chlebem” organizacje pro – zwierzęce i towarzystwa opieki nad zwierzętami mają ręce pełne roboty.
Tysiące ludzi porzucających swoje zwierzęta równa się tysiącom ludzi łamiących sobie głowę jak tym zwierzętom pomóc, zapewnić im nowy dom.
Kochajmy zwierzęta mądrą miłością, która nie trwa chwilę, lub tyle ile nam wygodnie. Za każdy błąd człowieka, za każdą decyzję człowieka ktoś musi zapłacić, nie pozwólmy tylko, by za nasze błędy i nieodpowiedzialne decyzje płaciły zwierzęta.

Katarzyna Sułkowska

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *