02-01-2017
Widok nietrzeźwej, leżącej gdzieś osoby nie należy do przyjemnych. Jedni przechodzą obok niej nie reagując, inni krytycznie taką sytuację oceniają, jeszcze inni starają się mu pomóc, chociażby poprzez wezwanie Straży Miejskiej czy Policji. Bez względu na to jak oceniamy takiego człowieka, udzielenie pomocy jest konieczne.
Tak było też w dniu 24 listopada 2016 roku kiedy to nieznany mieszkaniec powiadomił dyżurnego Straży Miejskiej o leżącym przy śmietniku na ul. Różyckiego mężczyźnie.
Na miejsce skierowany został patrol interwencyjny. Strażnicy, którzy wówczas pełnili służbę w tym rejonie, ustalili jego tożsamość. Okazało się, że jest to znana im osoba, która nigdzie nie pracuje, nie ma nikogo na utrzymaniu a utrzymuje się ze zbieractwa materiałów przeznaczonych do przeróbki wtórnej. W bazie danych ustalono też, że wielokrotnie stosowano wobec niego sankcje karne za różnego rodzaju wykroczenia. Ponieważ znajdował się w okolicznościach stwarzających zagrożenie dla jego życia lub zdrowia został odwieziony i zatrzymany w izbie wytrzeźwień, gdzie po zbadaniu ustalono, że ma 2,54 promila alkoholu w organizmie.
Okoliczności w jakich znajdował się mężczyzna dawał powód do zgorszenia wielu osobom i z tego też względu sporządzono i skierowano do Sądu Rejonowego w Mysłowicach wniosek o jego ukaranie.
Jeszcze w grudniu zapadł wyrok w tej sprawie. Ukarany został karą jednego miesiąca ograniczenia wolności z obowiązkiem wykonywania nieodpłatnej pracy na cele społeczne.