10-11-2016

W tym roku dzień 17 listopada obchodzony jest jako Światowy Dzień Rzucania Palenia Tytoniu. Ta jedna doba nie wystarczy do całkowitego porzucenia nałogu, ale to czas na podjęcie decyzji i rozpoczęcie trudnej terapii.
Śmiertelne skutki tego nałogu są powszechnie znane, jednak z uwagi na fakt, że papierosy zabijają powoli, lekceważymy ostrzeżenia o negatywnych skutkach tego nałogu.
Choć ostrzeżenia typu „Palenie zabija” widoczne są na każdej paczce papierosów, na informację tą szybko przestajemy reagować. W wielu krajach – również w Polsce – wprowadza się zakazy palenia tytoniu w miejscach publicznych. Przypomnieć w tym miejscu warto, że ostatnio wprowadzono także zakaz palenia w miejscach publicznych tzw. E-papierosów. Zakazy odgórne ogrywają jednak niewielką rolę – znacznie lepiej działa motywacja wewnętrzna, którą każdy powinien w sobie odnaleźć.
Rzucanie palenia tytoniu prowadzi w pierwszym okresie do wielu nieprzyjemnych odczuć związanych z zespołem abstynencji papierosowej. Najlepszą motywacją dla osób, które właśnie rzucają palenie, jest fakt że ten nieprzyjemny efekt zawsze mija. U niektórych palaczy okres ten jest dłuższy dla innych krótszy. Warto mieć silną wolę i przeczekać chwile słabości.
Uzależnienie od nikotyny można przezwyciężyć tylko siłą woli, same środki farmakologiczne nie pomogą. Pomocna w trudach walki z nałogiem jest też wiedza o tym, w jaki sposób organizm zareaguje po upływie kilkudziesięciu minut od wypalenia ostatniego papierosa. Z reguły dwa tygodnie bez papierosa wystarczą, aby ustąpiły objawy związane z brakiem nikotyny w organizmie.
Ja paliłem papierosy przez kilkadziesiąt lat ale udało mi się wyjść z tego nałogu. Najpierw przekonałem samego siebie, że chcę się z tym nałogiem pożegnać, że jestem na tyle silny psychicznie, że dam rady, a następnie postanowienie to zrealizowałem. Nawet nie było tak źle, na wadze też nie przybrałem.
RZUĆ PALENIE to nie tylko slogan, to hasło które każdy palący powinien wziąć sobie do serca, serca, które ten nałóg niszczy.
Piotr Kurzac